wolne publikacje nautyczne
Czy to legalne?

Wersja krótka:

Tak. Rozpowszechnianie map i innych publikacji nautycznych tworzonych przez Państwową Morską Służbę Hydrograficzną (czyli BHMW) jest w pełni dopuszczalne i legalne.

Wersja pełniejsza:

Obowiązujące w Polsce prawodawstwo jest spójne i nie pozostawia wątpliwości co do intencji ustawodawcy, które można opisać następująco: Wolą suwerena jest, aby dane wytworzone za publiczne pieniądze (a takimi są mapy i inne publikacje nautyczne) były własnością publiczną, czyli własnością wszystkich obywateli.

Zasada ta znalazła swoje ucieleśnienie w zapisach kilku, obowiązujących w Polsce, ustaw:

  1. Ustawy zasadniczej (Konstytucji)
    zapewniającej każdemu wolność pozyskiwania i rozpowszechniania informacji,
  2. Ustawy o dostępie do informacji publicznej
    która pozwala każdemu obywatelowi zapoznać się z dowolną informacją będącą informacją publiczną (a taki przymiot posiadają mapy i inne publikacje nautyczne) bez konieczności uzasadnienia, a nawet ujawniania swej tożsamości,
  3. Ustawy o otwartych danych i ponownym wykorzystaniu informacji sektora publicznego
    obligującą producentów informacji sektora publicznego (w tym i BHMW) do umożliwienia wykorzystania tych danych przez każdego w dowolnym celu,
  4. Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych
    wykluczającej urzędowe dokumenty, materiały, znaki i symbole z ochrony prawnoautorskiej.

Także elementarna logika i ekonomia działania państwa wskazuje, że dane zebrane i opracowane sporym nakładem publicznych środków przez Biuro Hydrograficzne Marynarki Wojennej winny być skutecznie, szybko i szeroko udostępniane wszystkim użytkownikom (rzeczywistym czy potencjalnym) polskich obszarów morskich. W imię bezpieczeństwa tychże użytkowników.

Jednak z niezrozumiałych dla mnie przyczyn Biuro Hydrograficzne Marynarki Wojennej uważa, że jest dysponentem zgromadzonych przez siebie informacji i może je dawać jednym, a odmawiać udzielania innym. Takie nierówne traktowanie jest sprzeczne z szeregiem ustawowych regulacji (od wyszczególnionych wyżej ustaw, przez Kodeks Postępowania Administracyjnego, aż do Konstytucji).

Wersja martyrologiczna (dla naprawdę zdesperowanych):

(A - sprawy aktywne; Z - sprawy zakończone)


Z: 2014 - informacja publiczna: mapy elektroniczne S57

W swej naiwności w lutym roku 2014 złożyłem wniosek do ówczesnego szefa BHMW o udostępnienie informacji publicznej w postaci plików komórek ENC w formacie S-57 (wektorowa mapa elektroniczna). Myślałem, że to będzie proste, że Biuro Hydrograficzne "przespało" powstanie Internetu i siłą przyzwyczajenia nie dystrybuuje z jego pomocą map i innych publikacji nautycznych. Nie, nie było...

W styczniu 2016 Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku wydał wyrok ll SAB/Gd 62/14 który stwierdzał, że informacje objęte wnioskiem skarżącego nie stanowią informacji publicznej oraz że (nawet gdyby stanowiły) to i tak nie podlegałaby udostępnieniu w trybie omawianej ustawy o dostępie do informacji publicznej.

Od wyroku tego złożyłem kasację. W styczniu roku 2017 Naczelny Sąd Administracyjny wydał wyrok I OSK 1143/15, gdzie stwierdził, że inne regulacje określające odmienne zasady i tryb dostępu do nich (wnioskowanych danych). Dziwne, że tych regulacji wyraźnie nie wskazano. Co istotne NSA stwierdził jednak w swym wyroku, że wnioskowane informacje, wbrew stanowisku WSA, są informacjami publicznymi.

Dla prawdziwych desperatów: kolejne pisma w tej sprawie


A: 2021 - ponowne wykorzystanie: mapa elektroniczna S-57

W lipcu 2021 złożyłem wniosek o ponowne wykorzystanie informacji sektora publicznego (jedna z komórek ENC). BHMW odmówiło ( decyzja), a decyzję Biura podtrzymał Dowódca Generalny Rodzajów Sił zbrojnych (decyzja), będący organem II instancji. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił mą skargę na te decyzje (II SA/Wa 195/22). Tym razem jednak Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku III OSK 2711/22, zapadłym 9 lipca 2024, uchylił wyrok WSA oraz obie decyzje (zarówno BHMW jak i DGRSZ).

Sprawa wraca więc do ponownego rozpatrzenia, jednak organ, czyli BHMW, jest obowiązany do wskazania skonkretyzowanej podstawy prawnej swej odmowy, czyli wskazania konkretnego przepisu (artykułu, paragrafu) ustawy lub ratyfikowanej umowy międzynarodowej, który zabrania ponownego wykorzystania komórek S-57.

Cóż, ja takiego przepisu nie znalazłem ani w Ustawie o obszarach morskich RP i administracji morskiej, ani w Konwencji o Międzynarodowej Organizacji Hydrograficznej, sporządzonej w Monako dnia 3 maja 1967 r. (konwencja IHO - Dz.U. 1973 nr 12 poz. 78), ani w Międzynarodowej konwencji o bezpieczeństwie życia na morzu 1974 (konwencja SOLAS - Dz.U. 1984 nr 61 poz. 318), ani... nigdzie.

W listopadzie 2024 Szef Biur Hydrograficznego wydał (po ponownym rozpatrzeniu) decyzję odmawiającą mi ponownego wykorzystania wnioskowanej informacji. W decyzji tej jednak próżno szukać podstawy prawnej odmowy (mimo że uzasadnienie jest bardzo długie - to jednak nie bardzo na temat). Od decyzji tej złożyłem odwołanie do Dowódcy Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych. Decyzją Dowódcy Generalnego odwołanie zostało uwzględnione, a decyzja BHMW - jako niepodająca skonkretyzowanej podstawy prawnej podjęcia - unieważniona. Sprawa wraca więc do BH (po raz TRZECI!) do ponownego rozpatrzenia.

Biuro Hydrograficzne wydało trzecią decyzję w sprawie. Odmowną. Jako podstawę prawną odmowy wskazano... punkty umowy zawartej przez BHMW z NHS - dotczącej RENC Primar (Umowa - do pobrania w dziale Inne materiały). Oczywiście Odwołałem się wskazując, że ona podstawą prawną być nie może.

Dowódca Generalny Rodzajów Sił Zbrojnych podtrzymał decyzję Szefa BH MW odmawiającą mi ponownego wykorzystania. Także DGRSZ w swoim rozstrzygnięciu jako podstawę prawną przyjmuje... umowę zawartą przez BHMW z NHS, dotyczącą Primaru. Moje argumenty z odwołania (że to nie jest źródło prawa) nie dostąpiły nawet zaszczytu obalenia czy dyskusji. Zostały elegancko... przemilczane. Decyzję tę zakarżyłem do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. W skardze podniosłem, między innymi: nierespektowanie wyroku, dyskryminację, przewlekłość.

Sprawa trafiła ponownie do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie (sygn. akt. II SA/Wa 846/25). Sąd ten, w grudniu 2025, mą skargę - ku memu zdumieniu, wbrew wcześniejszemu wyrokowi NSA - oddalił. Nie miałem wyjścia, w lutym 2026 powstała kolejna skarga kasacyjna. Czekam na rozwój wypadków...

Dla prawdziwych desperatów: kolejne pisma w tej sprawie


Z: 2021 - informacja publiczna: spis świateł 521 i spis radiostacji 530

W sierpniu roku 2021 zwróciłem się do Biura Hydrograficznego o udostępnienie publikacji nautycznych 521 (spis świateł) i 530 (spis radiostacji nautycznych). Biuro danych nie udostępniło, a WSA w Gdańsku mą skargę oddalił (wyrok II SAB/Gd 121/21). NSA w wyroku III OSK 1561/22 potwierdził stanowisko organu i sądu I instancji.

W świetle tych wyroków wystarczy aby organ zobowiązany do udostępniania informacji publicznych wydał je na pergaminie w złoconych okładkach i sprzedawał po 1.000.000,- za egzemplarz, aby nie musieć ich udostępniać zainteresowanym.

Dla prawdziwych desperatów: kolejne pisma w tej sprawie


Z: 2023 - prawo autorskie: locja 502

W tych powyższych „bojach” to ja musiałem prosić, wnioskować, uzasadniać, postanowiłem więc odrobinę zmienić zasady. Uwolniłem jedną z publikacji nautycznych – Locję 502. Na początku roku 2023 przygotowałem jej elektroniczną wersję (będącą odpowiednikiem książkowego wydania) i poprosiłem Wojtka Zientarę (dziękuję!) o „powieszenie” na jego stronie internetowej. Locja znalazła się obok uwolnionych przez Wojtka „Spisów świateł” (521, 522, 523).  Teraz to BHMW (gdy uzna, że to nielegalne) musiało pisać, szukać, wnioskować i uzasadniać. Tak się też stało: Szef BH MW złożył do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Po kilku miesiącach prowadząca dochodzenie Żandarmeria Wojskowa podjęła postanowienie o umorzeniu dochodzenia w tej sprawie z powodu braku znamion czynu zabronionego, bowiem publikacje nautyczne (jako materiały urzędowe) są wyłączone spod ochrony prawa autorskiego. Decyzję tę zatwierdziła nadzorująca dochodzenie prokuratura.

Dla prawdziwych desperatów: kolejne pisma w tej sprawie


Z: 2024 - prawo autorskie: atlas map 1010

Sprawa upublicznienia locji zakończyła się sukcesem. Postanowiłem więc upublicznić atlas map dla małych jednostek. Poczekałem na najnowsze wydanie (2024) i tym sposobem atlas 1010 Zatoka Gdańska i Zalew Wiślany jest dostępny publicznie.

Miałem nadzieję, że Biuro Hydrograficzne nie złoży kolejnego zawiadomienia o uwalnianiu naszych map morskich, ale pan komandor Dariusz Kolator przesłał do Żandarmerii Wojskowej maila, będącego de iure zawiadomieniem o możliwości popełnienia przestępstwa. Żandarmeria odmówiła wszczęcia dochodzenia, które to postanowienie komandor Kolator zażalił. Sąd Rejonowy Gdańsk-Południe wydał postanowienie II Kp 56/25 utrzymujące w mocy postanowienie prokuratury o odmowie wszczęcia dochodzenia w sprawie uwolnienia przeze mnie atlasu 1010. Postanowienie stwierdza, że jego zaskarzenie stanowi jedynie polemikę ze stanowiskiem Prokuratora, która nie jest poparta żadnymi merytorycznymi i racjonalnymi argumentami - jest to wyraz niezadowolenia skarżącego ze sposobu rozstrzygnięcia sprawy.

Sąd jednoznacznie potwierdził, iż mapy i publikacje nautyczne tworzone przez Biuro Hydrograficzne Marynarki Wojennej w Gdyni stanowią materiały urzędowe w rozumieniu art. 4 pkt. 2 ustawy z dnia 04 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Inaczej mówiąc: Materiały tworzone przez BHMW mają charakter urzędowy i są wyłączone spod prawa autorskiego. Postanowienie jest ostateczne.

Dla prawdziwych desperatów: kolejne pisma w tej sprawie

Pytania i odpowiedzi:

P: Przecież na mapach i innych publikacjach BHMW umieszczone są zapisy: © BIURO HYDROGRAFICZNE MARYNARKI WOJENNEJ, Publikacja jest chroniona prawem autorskim. Publikacja w całości, ani we fragmentach nie może być powielana, ani rozpowszechniana za pomocą urządzeń elektronicznych, kopiujących, nagrywających i innych, w tym również nie może być umieszczana ani rozpowszechniana w postaci cyfrowej zarówno w sieci Internet, jak i w sieciach lokalnych bez pisemnej zgody Biura Hydrograficznego Marynarki Wojennej lub o podobnej treści. W ich świetle Twoje postępowanie jest bezprawne!

O: Nie napis na przedmiocie stanowi prawo, ale istnienie normy prawnej w przepisach prawa powszechnego. Obowiązujace w Polsce przepisy dotyczące prawa autorskiego wykluczają urzędowe dokumenty, materiały, znaki i symbole ze swego działania (art. 4. ustawy o prawie autorskim i pokrewnych). To trochę tak, jakbyś chcącej ukarać Cię policji pokazywał napis na Twojej koszulce: Mam immunitet!.
Co ciekawe, zgodnie z prawem, zarówno Polskim jak i konwencją berneńską, umieszczanie na dziele znaku ©, copyright, czy innych zapisów nie zmienia niczego w statusie autorsko-prawnym utworu.


P: Pracownicy Biura Hydrograficznego się napracowali opracowując mapy i inne publikacje nautyczne. To nie fair, że ktoś je sobie kopiuje! Tak "po ludzku" powinien za to zapłacić!

O: Opracowywanie map i pomocy nawigacyjnych odbywa się w ramach etatowej pracy poszczególnych pracowników BH. Za pracę tę zapłaciliśmy już (Ty i ja) - płacąc podatki. Z naszych podatków bowiem są finansowane koszty działalności Biura Hydrograficznego (w tym i płace jego pracowników). To trochę tak, jakbyśmy zapłacili komuś za namalowanie portretu, a teraz musieli płacić ekstra za jego oglądanie. Albo jakby miasto zleciło i zapłaciło firmie X za wybudowanie mostu, a firma ta za przejazd po gotowym już moście żądała opłaty (myta), albo nawet opłat tych żądała by firma Y (bo opłat za mapy nie pobiera BHMW a… Komenda Portu Wojennego Gdynia).


P: A skąd będę miał pewność, że pobrane z prywatnej strony mapy i inne publikacje nautyczne (pomoce nawigacyjne) są prawdziwe, wiarygodne, nie zawierają błędów?

O1: To jest pewien problem – przyznaję. Ale – Volenti non fit iniuria (chcącemu nie dzieje się krzywda) – przecież nikogo nie zmuszam do używania publikacji pobranych z mojej strony. Możesz pozyskać je przecież bezpośrednio od Państwowej Morskiej Służby Hydrograficznej, następnie je unacześnić, na podstawie Wiadomości Żeglarskich, i używać. Voilà!

O2: Pytaniami na pytanie: a skąd pewność, że papierowa mapa którą zastajesz na wypożyczonym jachcie jest „prawdziwa”? Skąd pewność, że osoba która nanosiła na nią poprawki (o ile ktoś w ogóle coś naniósł) nie popełniła błędu, nie pominęła jakiejś wklejki? Skąd wiesz, że mapy zainstalowane w ploterze to nie fake albo żart informatyka?

O3: Wolałbym, aby mapy i inne publikacje nautyczne można było pobierać ze strony BHMW. I to w aktualnej (zawierającej wszelkie poprawki) wersji. Ale… nie można!  


P: A co z bezpieczeństwem naszego kraju? Tuż za naszą granicą trwa wojna. Przecież z twojej strony nasi wrogowie mogą pobrać interesujące ich mapy i inne informacje.

O: To prawda, mogą. Wcześniej mogli je bez problemu zakupić. Nikt nie weryfikuje tożsamości kupujących, a nawet jakby, to wywiady mogą pozyskać te dane za pośrednictwem armatorów czy kapitanów dowolnych statków. To nie są informacje objęte żadną klauzulą tajności, wręcz przeciwnie to informacje publiczne. Gdyby zaś tylko opłata powstrzymywała naszych wrogów przed pozyskaniem informacji wywiadowczych - to chyba nie musimy sie ich, jakoś specjalnie, obawiać?


P: Przecież nikt nie otrzymuje od BHMW map, ani innych publikacji, widocznie jakieś przepisy czy regulaminy to wykluczają. Dlaczego akurat Ty miałbyś je dostać?

O: To nieprawda. Sporo firm otrzymuje publikacje BHMW, część bezpłatnie (zobacz na Inne materiały dowody udostępniania ENC). Takie nierówne traktowanie jest bezprawne. Biuro Hydrograficzne nie może, według własnego widzimisię, jednym udostępniać dane hydrograficzne, a innym nie!